To drugi tom serii, która zainspirowała twórców emitowanego przez AXN - patrona medialnego książki - serialu „Więzy krwi”.
Ona ma 32 lata. On – 450. Ona pracować może tylko za dnia, on po zapadnięciu zmroku. Dla niego wilkołactwo to taka sama norma jak wampiryzm. Ona dochodzi do wniosku, że skoro współpracowała z Radą Miejską Toronto, dogada się i z wilkołakami. W przypadku tych ostatnich, dogryzanie sobie czy powarkiwanie przynajmniej coś znaczy…
Na początku były dwa ciała, dwa różne miejsca zbrodni, ale ta sama przyczyna zgonu. Prywatna detektyw Vicki Nelson wiedziała, że nie będzie to łatwa sprawa. Świadczyły o tym nie tylko znalezione przy zwłokach srebrne kule. Przemiana, jaką przeszła na jej oczach siostrzenica ofiar potwierdziła, że Vicki wytropić musi zabójcę opętanego zamiarem wybicia co do nogi watahy kanadyjskich łaków.
A jako że Vicki, na wsparcie jego nieumarłej wysokości Henry’ego Fitzroy’a - bękarta Henryka VIII i eksksięcia Richmond - liczyć może tylko nocą, zaczyna wkrótce żałować, że podjęła się sprawy. Na dzikich terenach Ontario nie tylko wilkołaki znalazły się na celowniku myśliwego…
– W ciągu ostatnich dwóch miesięcy zastrzelono dwóch członków naszej rodziny. – Musiała przerwać, żeby przemóc rozpacz i mówić dalej. – Potrzebujemy pani pomocy, pani Nelson, by znaleźć zabójcę. Morderstwo. Cóż, to była sprawa poważniejsza, niż Vicki się spodziewała. Co więcej, podwójne morderstwo. Poprawiła okulary i tonem złagodzonym przez współczucie zapytała: – Czy policja znalazła jakieś ślady? – Właściwie nic nie wiedzą. – Co znaczy „właściwie nic nie wiedzą”? – Vicki mogła wymienić kilka wyjaśnień, ale żadne do niej nie przemawiało. – Po prostu jej pokaż, Rose – powiedział cicho Henr y. Vicki odwróciła się w jego stronę. Jej widzenie obwodowe było zbyt marne, żeby mogła sobie pozwolić na luksus zerkania kątem oka. Wyraz twarzy wampira pasował do tonu głosu. Cokolwiek Rose miała pokazać, było ważne. Bardziej niż trochę zaniepokojona, odwróciła się z powrotem do dziewczyny. Rose, która czekała, aż Vicki na nią spojrzy, wysunęła stopy z sandałów i podniosła się. Sztorm, obwąchawszy szybko jej buty, stanął obok. W jednej chwili ściągnęła z siebie sukienkę, przez ułamek sekundy była naga, a potem w miejscu jasnowłosej dziewczyny i wielkiego rudego psa pojawił się rudowłosy mężczyzna i wielki biały pies.
– Walić to. Równie dobrze mogę się przejść, póki jeszcze widzę chodnik. – Kopnęła skrzynkę z gazetami i wyszła na ulicę, rzucając wyzwanie camaro przejeżdżającemu przez Broadview na żółtym świetle. Kierowca wcisnął klakson, kiedy wyszła mu przed maskę, ale wyraz jej twarzy zamknął mu usta, zanim zdążyła się z nich wydobyć obraźliwa uwaga. Najwidoczniej nie wszyscy młodzieńcy jeżdżący camaro szukali śmierci. Przeszła przez zamglony most na Gerrard Street, walcząc o zachowanie kontroli nad własnymi emocjami. Aż do tego ranka sądziła, że już pogodziła się z chorobą oczu, przez którą musiała odejść z policji. Nie zaakceptowała jej z godnością, w żadnym wypadku, ale gniew i użalanie się nad sobą już nie napędzały jej życia. Wielu, wielu ludzi ze zwyrodnieniem barwnikowym siatkówki było w gorszym stanie niż ona, trudno jednak o tym pamiętać, skoro w ciągu ostatniego miesiąca widzenie obwodowe Vicki zmniejszyło się o kolejne dwa stopnie, a widzenie w ciemności znikło bez śladu. Świat zaczął się zmieniać w zamknięty i ograniczony pokaz slajdów. Spójrz przed siebie. Obróć głowę. Spójrz przed siebie. Obróć głowę. Spójrz przed siebie. I czy ktoś mógłby włączyć światło, bardzo proszę. „Na co ja się przydam stadu wilkołaków? Jak mam powstrzymać zabójcę, którego nawet nie zobaczę?” Bardziej rozsądna część umysłu Vicki powtarzała z uporem, że łaki zatrudniały ją ze względu na zdolności detektywistyczne i doświadczenie, nie wzrok, ale bezskutecznie. „Może będę miała szczęściei okaże się, że któryś z nich przeszedł trening psa przewodnika”.
W powieści ,,Cena krwi’’ Wampir jest oczywiście niezwykle inteligentny i przystojny, również jego partnerka pani detektyw do brzydul nie należy. Skądś to znamy? W mieście dochodzi do okrutnych zbrodni, praca podchwyciła rewelacyjną wiadomość, okrutnych mordów dokonuje wampir. (...)
Komu zatem można polecić książki pani Huff? Miłośnicy klasycznej grozy nie znajdą w niej niczego wyjątkowego. Książki te nie ma sobie tego czegoś, co zakwalifikowałoby je jako horrory, ot takie opowiastki dla nastoletnich panienek. Na plus można dodać, że czyta się to wszystko szybko łatwo i przyjemnie. Obie pozycje, można wpisać w tak zwany nurt, opowieści niesamowitych dla kobiet. Okładki sugerują czytelnikowi makabryczną treść, makabry tu jednak raczej nie znajdziemy. Nudzić się jednak nie będziemy (...).
Huff, pisząc lekko, dodając kilka humorystycznych scen, sprawiła że "Ślad krwi", czyta się bezstresowo. Stworzyła kilka ciekawych portretów wilkołaków, dodała ich zachowania, więzi rodzinne. Wszystko po swojemu, bez deptania po tych samych tropach. Uczyniło to ze Śladu krwi przyjemną pozycję pozbawioną nadętości.
O ile "Cena krwi" dla czytelników znających serial "Więzy krwi" była pewną powtórką z odcinków, o tyle drugi tom jest zupełnie nową historią. Całkiem ładną i przyjemną.
(...) „Ślad krwi” to znakomita pozycja dla fanów kryminałów z nutką fantastyki, a także gratka dla osób uwielbiających wszystko, co ma w sobie wilkołaki i wampiry. Styl, w jakim powieść została napisana oraz wciągająca fabuła sprawiają, że ciężko oderwać się od książki i zająć się czymś innym. Osobiście w trakcie lektury powtarzałem sobie „Jeszcze tylko jeden rozdział i przerwa, przy następnym przerywniku kończę...” do czasu, aż przeczytałem ostatnią stronę. Polecam!