|
|
|
2586 kroków - wyd. 1 Andrzej Pilipiuk
|
 |
|
|
NAKŁAD WYCZERPANY |
| data wydania: |
kwiecień 2005 |
| ISBN-10: |
83-89011-56-5 |
| ISBN-13: |
XXX |
| wymiary: |
125 x 195 |
| liczba stron: |
528 |
| oprawa: |
miękka |
| seria: |
Bestsellery polskiej fantastyki |
| cena: |
29.99 |
| zamów: |
|
| zamów: |
|
|
|
|
Najlepsze opowiadania Andrzeja Pilipiuka, wielokrotnie wyróżnianego i nagradzanego fantastycznego autora! Tym razem w wersji bez Jakuba Wędrowycza, ale z niepowtarzalnym humorem i pomysłowością pisarza.
|
 |
|
|
 |
|
|
|
 |
| Jacek 'vanderus' Dworzycki: Poltergeist
|
|
Głośno okrzyczane i chwalone Kuzynki trochę mnie rozczarowały, ale to temat na inną recenzję. Natomiast ten zbiór opowiadań najpierw powalił mnie na jedno kolano, potem na drugie, by w końcu zostawić mnie w stanie totalnego uwielbienia dla talentu Andrzeja Pilipiuka. Od dziś chyba mogę go spokojnie stawiać na pierwszym miejscu wśród współczesnych polskich autorów fantastyki. Oczywiście, obok Eugeniusza Dębskiego. Sam zbiór jako taki jest lekturą całkiem solidną objętościowo, zawierającą blisko 530 stron i czternaście opowiadań. Kilka dłuższych, kilka krótszych. Klimatem zupełnie ze sobą nie powiązanych. Generalnie, dla każdego cos miłego. Nawet miłośnicy "wędrowyczowskiego" humoru znajdą tu coś dla siebie, pomimo, iż sam zbiór reklamowany był jako pozbawiony opowiadań z tą chyba najbardziej znaną postacią polskiej fantastyki w roli głównej.
|
|
| Piotr 'Szarik' Iwanicki: Playback
|
|
|
Czternaście opowiadań zebranych w jednej książce to trzynaście różnych bohaterów, to czternaście niesamowitych historii, czternaście świetnych pomysłów i kilka godzin ciekawej lektury przy palącym się kominku, gdy za oknem pogoda zniechęca do wykonywania jakichkolwiek czynności, a sprawy zawodowe nie pozwalają w żadnym wypadku myśleć o nadchodzących świętach. Jestem pewien, że jako prezent dla kogoś lubującego się w prozie fantastycznej, ale nie takiej bez sensownej, z ogromem tępych orków, elfów łuczników i pijaków krasnali, to najlepszy z możliwych prezentów.
|
|
| Małgorzata Koczańska: Fahrenheit
|
|
Zbiór opowiadań Andrzeja Pilipiuka pokazuje drugie, moim zdaniem, bardziej interesujące oblicze twórczości tego autora — wolne od siermiężnego i coraz bardziej wymęczonego cyklu o antybohaterze Jakubie Wędrowyczu oraz monotonii sagi o kuzynkach Kruszewskich. Uderza różnorodnością rozwijanych pomysłów i form, świadczących o profesjonalizmie warsztatowym autora i kreatywności, niezbędnej dobrym utworom fantastycznym.
Wśród opowiadań zebranych w tomie 2586 kroków znalazły się i humoreski, i lekkie historie przygodowo-fantastyczne, i przede wszystkim teksty poważniejsze.
Nie będę oryginalna mówiąc, że najlepsze ze zbioru jest tytułowe 2586 kroków i Wieczorne dzwony — to najdojrzalsze i najlepiej dopracowane opowiadania grozy, urzekające mrocznym nastrojem, bazującym na lęku przed chorobą, godne porównań do klimatów twórczości E.A. Poe. Opowiadania, których bohaterem jest dr Paweł Skórzewski, budzą tęsknotę i pragnienie, by takich utworów było więcej...
Przeciwwagą dla nich są krótkie, neurotyczne intermedia: W moim bloku straszy i Bardzo obcy kapitał — lekkie formy epistolarne, ukazujące rzeczywistość w krzywym zwierciadle groteski i humoru. Równie przewrotnym humorem i ironicznym ujęciem cieszy opowiadanie Parszywe czasy traktujące o komercjalizacji religii. Teksty te warte są uwagi ze względu na szczególne i rzadko goszczące w literaturze SF perfidne niemal interpretowanie szarej codzienności.
|
|
| Katarzyna Świrydowicz: KoLiber
|
|
|
Za 520 stron wciągającej lektury, opowiadań z wartką, szybka akcją, niezłymi dialogami, ciekawą, nieschematyczną fabułą, niektórych poważnych i smutnych, innych złośliwych i na granicy kpiny z czytelnika, warto zapłacić całe 30 złotych. Książka jest moim zdaniem godna tak kupienia jak i polecenia. Do tego miło jest mieć wszystkie ulubione opowiadania Pilipiuka zebrane w jednym tomie.
|
|
| Rafał Śliwiak: Wirtualna Polska
|
|
|
Andrzej Pilipiuk gościł na czerwcowym Festiwalu Fantastyki w Nidzicy. Podczas naszej krótkiej rozmowy przedstawił swój pogląd na możliwości i funkcje tego nurtu literatury popularnej. Według niego fantastyka pozwala odpowiedzieć na pewne pytania, które zostaną zadane przez ludzkość dopiero za wiele lat. Dużo płynniej niż inne formy wyrazu reaguje na wyzwania niesione przez rozwój techniczny i społeczny. Jest także w stanie przewidywać dalsze kierunki tego rozwoju. Wprawdzie nie przewidziała wynalezienia telefonów komórkowych i Internetu, ale wiele innych wynalazków po raz pierwszy ujrzało światło dzienne właśnie na kartach książek fantastycznych. Z drugiej strony fantastyka to ostania żywa gałąź literatury: można ją czytać dla przyjemności, bez przedzierania się przez eksperymenty językowe charakterystyczne dla głównego nurtu.
|
|
| Gabriel Leonard Kamiński: Portal Księgarski
|
|
Przeszło pół roku temu na spotkaniu w jednej z wrocławskich księgarni Andrzej Pilipiuk stwierdził, że powoli brakuje mu pomysłów, zaś każde kolejne opowiadanie nie może się równać z poprzednim. Okazuje się jednak, że najwybitniejszy piewca wsi polskiej od czasów Reymonta, niezmordowany poszukiwacz meteorytów ma dla czytelników niespodziankę. Jest nią zbiór 14 opowiadań zatytułowany 2586 kroków.
Z pozoru nic nieznacząca liczba w tytule, połączona z mroczną okładką od razu buduje odpowiedni klimat.
|
|
| Marcin Łuczyński: Esensja
|
|
2586 kroków Andrzeja Pilipiuka przypomina nieco grajdołek z miszmaszem. To charakterystyczna cecha tomików opowiadań, pisanych na przestrzeni czasu i wydawanych na zasadzie wypełniacza pomiędzy jedną powieścią a drugą. Niemniej, czy to zbiorek twórczości wygrzebanej spod pajęczyn z jakiejś szuflady, czy celowa i z premedytacją stworzona kompozycja — jest to przede wszystkim znakomita i solidna porcja prozy fantastycznej z oryginalnym wykorzystaniem oklepanych już motywów.
Jest to zbiór czternastu opowiadań, liczący ponad pięćset stron tekstu, więc za te niespełna trzydzieści „złociszy” dostajemy naprawdę solidne czytadło, zbudowane z różnych — gatunkowo i objętościowo — form. Co bardzo charakterystyczne, akcja wielu z nich rozgrywa się na wschodzie (na Ukrainie, w Rosji) — zresztą sygnalizuje to obraz bulwiastych wież prawosławnej świątyni, widniejący na ostatniej stronie okładki.
|
|
| Piotr Fiećko: Załoga G
|
|
|
Pilipiuk znów uderza. Tym razem antologią swoich 14 najlepszych opowiadań. Co ciekawe, czytelnik kojarzący autora z Jakubem Wędrowyczem bądź „Kuzynkami”, nie spotka tu bohaterów, do których się przyzwyczaił. Bogactwo motywów i rozpiętość tematyczna zbioru sprawiają jednak, że każdy, nawet ten najbardziej wybredny miłośnik godziwej rozrywki, jest w stanie znaleźć w książce coś dla siebie.
|
|
| Melfka: Valkiria
|
|
Andrzej Pilipiuk to pisarz nieodmiennie kojarzący się z postacią Jakuba Wędrowycza oraz przygodami kuzynek Kruszewskich. Autor ma jednak w swoim dorobku również inne teksty — niekiedy nawet ciekawsze, niż kolejne przygody wspomnianego pasożyta społecznego. „2586 kroków” to wydany przez Fabrykę Słów zbiór opowiadań, w którym na próżno szukać egzorcysty-amatora czy wampirzycy Moniki.
Pierwsza oczywiście rzuca się w oczy okładka — moim zdaniem wyjątkowo ładna. Fotografia w stylu retro, kolorystyka utrzymana w sepii i cerkiewny dach, odbity w wodzie... Wszystko sprawia, że „2586 kroków” staje się książką, którą można nieść w ręce przez miasto — okładka nie straszy przechodniów, a wręcz przeciwnie, kusi odrobiną tajemnicy.
|
|
| Michał Laszuk: Poltergeist
|
|
|
Pisałem już niejednokrotnie, że nie cierpię polskiej fantastyki. Wydaje się taka nijaka, pozbawiona polotu i tego wszystkiego, co sprawia, że nie można oderwać się od lektury. I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że powody mojego sądu są kompletnie pozbawione jakichkolwiek logicznych przesłanek. Ot, zwykłe uprzedzenie. Fabryka Słów zadaje jednak kłam moim poglądom na temat pisarstwa rodzimych autorów. Kolejne pozycje tegoż wydawnictwa są, jeśli nie powalające, to przynajmniej na wysokim poziomie, zarówno artystycznym, jak i edytorskim. Zapewne nie dziwi nikogo fakt, że zostałem „pochwycony” w szpony Fabryki Słów.
|
|
| Tomasz Kleta: Avatarae
|
|
|
Andrzej Pilipiuk to jeden z najpopularniejszych obecnie autorów fantastyki. Jego dwa cykle, pierwszy z wioskowym egzorcystą Jakubem Wędrowyczem i drugi rozpoczęty Kuzynkami, opowiadający o trzech kobietach, z których jedna posiadła tajemnicę długowieczności, a druga jest wampirem, zdobyły mu uznanie krytyków i przede wszystkim czytelników. Cokolwiek mówić by o jego tekstach, przyznać trzeba, że ma świeże pomysły, że jego fabuły są oryginalne, ciekawe i często zabawne. Pisze bardzo prosto, ale przyjemnie dla czytelnika, dba o tempo akcji, ale nie omieszka rzucić jakąś ciekawostkę, wykorzystać swoją wiedzę. Wreszcie stało się, że Fabryka Słów wydała zbiór opowiadań spoza cykli. 2586 kroków to przegląd dokonań i możliwości autora, udowadniającego, że należy do najlepszych obecnie pisarzy fantastycznych.
|
|
| Rafał Chojnacki: Carpe Noctem
|
|
Ta książka ma szanse podzielić czytelników. Jedni uznają, że Andrzej Pilipiuk robił porządek w szufladach i wygarnął z nich po prostu trochę niepublikowanych opowiadań, inni zaś, że to „the best of...”. Z jednej strony, rzeczywiście zbiór to dość przypadkowy — jedyną wspólną cechą jest brak połączenia z dwoma cyklami pisarza, o Jakubie Wędrowyczu i o kuzynkach Kruszewskich. Z drugiej zaś, tytułowe „2586 kroków” jest najlepszym opowiadaniem Pilipiuka i jedną z najlepszych polskich opowieści grozy.
Zbiór zawiera wiele ciekawych historii, zarówno lekkich, rozrywkowych („Parszywe czasy”, „W moim bloku straszy”, „Bardzo obcy kapitał”), jak i nasyconych trudnymi problemami politycznymi („Szansa”, „Atomowa ruletka”). Pilipiuk miesza konwencje, z jednej strony prezentując nam historie w stylu starej szkoły grozy („2586 kroków” i „Wieczorne dzwony”), romansuje też ze starą fantastyką („Samolot do dalekiego kraju”), z drugiej zaś bawi go political fiction.
|
|
|
|
|
|