Seria: 
... 33  34  35  36  37 

... 33  34  35  36  37 
Jarosław Grzędowicz
Księga Jesiennych Demonów - wyd. 1

Arkadiusz Niemirski
Zbrodnia prawie doskonała - wyd. 1

Eugeniusz Dębski
Tropem Xameleona

Andrzej Pilipiuk, Rafał A. Ziemkiewicz, Anna Brzezińska
Zajdel 2003

Jacek Piekara
Sługa Boży - wyd. 1

Andrzej Pilipiuk
Kuzynki - wyd. 1

Jacek Dąbała
Prawo śmierci

Andrzej Ziemiański
Achaja, t.1 - wyd. 1

Andrzej Pilipiuk
Weźmisz czarno kure... - wyd. 1

Rafał A. Ziemkiewicz
Cała kupa wielkich braci

Weźmisz czarno kure... - wyd. 1
Andrzej Pilipiuk

NAKŁAD WYCZERPANY
data wydania: listopad 2002
ISBN-10: 83-89011-12-3
ISBN-13: XXX
wymiary: 125 x 195
liczba stron: 336
oprawa: miękka
seria: Bestsellery polskiej fantastyki
cena: 26.66
Łatwo dać się zwieść i potraktować Pilipiuka jako wiejskiego gawędziarza. Nic bardziej mylnego. Wspaniały język i wciągająca akcja opowiadań to tylko sztafarz mający przemycić parę głębszych prawd i obserwacji.

„Weźmisz czarno kure” to „Blade Runner” opisany w klimacie „Samych swoich”.

Andrzej Ziemiański



Powtarza mi codziennie moja luba:
dlaczego ty nie przypominasz mi Jakuba?

A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz
Niech żyje nam Jakub Wędrowycz (x2)

Jakub Wędrowycz to wspaniały egzorcysta
A jego bimber lepszy jest niż wódka czysta

A ty maszeruj... etc.

Rafał A. Ziemkiewicz

Weźmisz czarno kure...

: Jakub na pogotowiu
W karetce pogotowia zagdakał interkom.

— Mengele? — rozległ się głos dyspozytora. — Jest coś dla ciebie. Facet z wypadku, wpadł pod tira, jeszcze żyje ale...

— Się rozumie — uśmiechnął się lekarz. — Dwadzieścia procent dla ciebie.

— Trupiarz dałby dwadzieścia pięć...

— Ale on jest frajer, co byś zrobił gdyby jego klient przeżył? Gówno byś dostał. A u mnie nie ma strachu...

— Też racja. Ale podnieś mi stawkę...

— Będzie trzeba to podniosę... Ja też muszę chłopakom dolę odpalać — wyłączył mikrofon ucinając dyskusję. — Długo nie pociągnie. Duchołap gaz do dechy — polecił kierowcy, — a ty Skórołapka, przygotuj sprzęt...

Denat w garniturze i gumofilcach leżał na poboczu. Kierowca tira robił mu masarz serca.

: Okazja
Paweł Bardak orał zagon za stodołą. Dychawiczna szkapa leniwie ciągnęła pług przez rozmiękłą po deszczach ziemię. Oracz żuł wygasły niedopałek zwisający mu z kącika warg. W ustach mełł przekleństwa. Pośrodku pola lemiesz zatrzymał się nieoczekiwanie uderzywszy w coś twardego. Do zamroczonego bimbrem umysłu Bardaka przeniknęła myśl, że w tym miejscu, co roku trafiał na jakąś przeszkodę. Może kamień? Zaklął siarczyście i cofnął się nieco ciągnąc za rączki pługa. Następnie machnął batem i zdzielił szkapę. Koń szarpnął się. Coś zazgrzytało, po czym uwolniony koń pobiegł do przodu ciągnąc za sobą drewnianą ramę. Lemiesz został w ziemi. Bardak zaklął wściekle, a potem poszedł do chałupy. Po półgodzinie powrócił uzbrojony w szpadel. Klnąc pod nosem wykopał sporą dziurę i wyrwał z ziemi żelaza. Oglądał dłuższą chwilę stępiony grot i pękniętą odkładnicę. Z kieszeni wyciągnął flaszkę i pił chciwie. Letni bimber dodał mu sił. Zaczął machać szybko szpadlem i po godzinie z okładem odsłonił leżący w ziemi dwumetrowej długości kamienny słup.

— Kurde — powiedział w zadumie. — Musi pogański bałwan.

Słup pokrywały jakieś zapaćkane ziemią wydłubane w kamieniu rysunki. W pierwszej chwili chciał je oczyścić, ale zrezygnował. Ziemia była wilgotna, a on człowiek oczeń kulturalnyj nie lubił brudzić się bez powodu.

Gabriel Leonard Kamiński:
To już trzecia część trylogii po „Kronikach Jakuba Wędrowycza” i Czarowniku Iwanowie”, o nieustraszonym pogromcy utopców, wampirów, topielaków i pograniczników z przejścia koło Hrubieszowa - Jakubie Wędrowyczu. Ten nieodrodny syn swojej ziemi jawi się nam w tylu wcieleniach, ile liczy sobie nasza „odkręcona” ojczyzna (no to Wasze zdrowie!) mieszkańców. Dożywotni Naczalnik bimbrowniczego podziemnego państwa, nieprzewidywalny dozgonny przeciwnik lokalnej władzy, swoim bogatym życiem i doświadczeniem mógłby obdarzyć niejednego magistra i doktora nauk nie tylko z dyplomem. W każdym opowiadaniu przemyca w Sobie, coś z naszej romantycznej historii copyright Kargul and Pawlak; a to rzewne wspomnienie kombajnu marki Bizon, co to wszedł w szkodę i już z niej nie wyszedł, gumofilców made in Stomil, a to szlauch z gorzałą w „Bimbrociągu” lub pęczek granatów z obrzynem lub ręcznej roboty harpun na krowołaki na tą skądinąd znajomą ludową nutę „chłop żywemu nie przepuści”, z tytułowego opowiadania Weźmisz czarno kure”. Wędrowycz – ten, który dla Pogranicza i przyjaźni polsko-ukraińskiej zrobił więcej niż wszystkie organizacje rządowe razem wzięte.

Maciej Dzierżek: Poltergeist
To już trzeci tom opowiadań o egzorcyście amatorze - Jakubie Wędrowyczu. Postaci stworzonej przez Andrzeja Pilipiuka przesiąkniętej na wskroś... bimbrem własnej produkcji.

Weźmisz czarno kure... to zdecydowanie najlepszy tom. Opowiadania są błyskotliwe. Jakub nie jest już tym zwykłym poczciwym wiejskim amatorskim egzorcystą. Teraz już z całą pewnością wiemy, że to tylko jego maska nadająca mu głupkowaty wyraz twarzy i odpowiadająca za jego wizerunek i niezbyt dobrą reputację.


impresja studio promocja Wprost Magazyn Fantasy Science Fiction Valkiria Merlin Wirtualna Polska