 |
|
|


 |
Andrzej Pilipiuk, Eugeniusz Dębski, Jacek Komuda, Jacek Piekara, Jarosław Grzędowicz, Maja Lidia Kossakowska, Szczepan Twardoch, Tomasz Kołodziejczak, Hubert Spandowski, Kamil C. Alster, Mateusz Bandurski
|
|
Małodobry
|








|
 |
|
|
Zapach szkła - wyd. 1 Andrzej Ziemiański
|
 |
|
|
NAKŁAD WYCZERPANY |
| data wydania: |
wrzesień 2004 |
| ISBN-10: |
83-89011-48-4 |
| ISBN-13: |
XXX |
| wymiary: |
125 x 195 |
| liczba stron: |
488 |
| oprawa: |
miękka |
| seria: |
Bestsellery polskiej fantastyki |
| cena: |
27.99 |
|
|
Andrzej Ziemiański już wiele razy obdarował nas wspaniałymi opowiadaniami. Wystarczy wspomnieć „Waniliowe plantacje Wrocławia” czy „Autobahn nach Poznań” (za „Autobahn…” otrzymał nagrodę im. Janusza A. Zajdla). Fantazja autora jest niewyczerpana, a my możemy się tylko dziwić, jak wiele jest zagadek w naszej, wydawałoby się tak czytelnej, rzeczywistości…
Jeśli chcecie mieć najlepsze opowiadania Andrzeja Ziemiańskiego w jednej książce – właśnie trzymacie ją w ręku!
|
 |
|
|
 |
| : Zapach szkła
|
|
Hofman przeglądał CD z danymi, które Źródełku przysłał towar z Warszawy. Nie było tego wiele. I co gorsze, bez dźwięku. Najpierw obejrzał film, zgrany z klasycznej ósemki na mpeg. Tu już nie miał metalowego pudełka, żeby zobaczyć, kto jest operatorem. Film zresztą tak samo źle zrobiony jak poprzedni. Zupełnie spokojny. Najpierw jakiś czołg ustawiony na środku szosy. Chyba... chyba T-55. Nie znał się na tym. Żołnierze, wystający z włazów. Niezbyt zestresowani. Raczej znudzeni. Sześć postaci w OP-1 z miotaczami ognia na plecach. Polewali ogniem jakiś trawnik. Niespiesznie, dokładnie, wręcz ospale. Jakiś oficer w mundurze wyjściowym czterdzieści kroków dalej. “Darte”, rwane ujęcia. Nic się nie dzieje. I nagle zmiana. Oficer podnosi do ust gwizdek. Wyraźnie panikuje. Faceci w OP-1 z miotaczami uciekają nagle. Jeden się przewrócił. Chlasnęło go coś. Jakiś drut przy drodze, którego nie zauważył przez malutkie okularki maski przeciwgazowej, jakaś gałąź? Wywalił się i wleciał do rowu. Czołg na wstecznym biegu. Gąsienice ślizgały się po asfalcie szosy. Pieprznął w słup z jakimś znakiem. Obaj żołnierze w wieżyczkach pochowali momentalnie głowy i zamknęli włazy. Czołg wykręcił jakoś i spieprzał dalej tyłem. Oficer z gwizdkiem wiał jak zając, przeskakując niskie ogrodzenia na polu. Kamerzysta cofał się i obrazem coraz bardziej trzęsło. Oderwane, niewyraźne ujęcia. Jakiś gazik, usiłujacy wykręcić i zawrócić na wąskiej drodze. Dwóch żołnierzy, próbujących wycofać się zgodnie z regulaminem. Odskakiwali tyłem z kałachami wycelowanymi ciągle w coś niewidocznego poza kadrem. Czołg, wpierniczający się rufą w słup energetyczny. Zerwanie trakcji. Iskry.
Cięcie.
Inna pora dnia, sądząc po zmianie światła. Kilku mężczyzn w strojach OP-1, palących miotaczami innego faceta w tym samym stroju. Tego chyba, który wywalił się podczas ucieczki do rowu. Tym razem widać było wyraźnie drut, owinięty wokół nadgarstka. Rozerwany kombinezon. Płomienie.
Koniec.
Co to jest? Co to jest, do jasnej cholery?
|
|
|
 |
| Marcin 'malakh' Zwierzchowski: Poltergeist
|
|
|
(...) Zapach szkła to blisko pięćset stron pierwszorzędnej literatury. Wybuchowa mieszanka akcji, bezpośredniości graniczącej z brutalnością i… zadumy. Rzadko kiedy spotyka się autora, który potrafi jednocześnie podnieść czytelnikowi tętno i zmusić go do myślenia, bez konieczności obciążania tekstu długimi wywodami. Ziemiański podaje nam wykwintne danie, a do popicia dostajemy schłodzone piwko.
|
|
| Robert Siata: Załoga G
|
|
|
Jak najkrócej można scharakteryzować te opowiadania? Ano, można po prostu powiedzieć, że dosłownie miażdżą one Achaję, wdeptując przy okazji w ziemię resztę powieści Andrzeja. Zawsze uważałem, że mistrzostwo Ziemiańskiego kryje się w krótkich formach – i oto niedowiarkowie dostają namacalny dowód. Dla wszystkich, którzy lubią Achaję, dla wszystkich, którym umknęły opowiadania publikowane w SF i NF, dla wszystkich wreszcie, którzy chcą mieć wszystko, co najlepsze w jednym tomiku, Zapach szkła to pozycja obowiązkowa.
|
|
| Tomasz 'Blob' Dzierżek: Poltergeist
|
|
Pierwszy raz w życiu zdarza mi się napisać recenzję z potrzeby serca. Czuję niewypowiedziany przymus podzielenia się odkryciem lektury doskonałej - pozycji, którą będę polecał każdemu i która momentalnie przekonała mnie, że jej autor wielkim pisarzem jest.
W posiadanie owej książki wszedłem zupełnie przypadkiem. Otrzymałem ją jako prezent. Jak się okazało, długo czekała na przeczytanie. Gdy jednak zacząłem lekturę, od razu wiedziałem, że jest to świetna pozycja. Niewiele później, po „połknięciu” całości, podjąłem decyzję o napisaniu recenzji.
|
|
| Dominika Repeczko: Fahrenheit
|
|
Miłośników jego twórczości czeka nie lada gratka — oto Fabryka Słów wydała Zapach szkła, zbiór znanych, lubianych i wielokrotnie nagradzanych opowiadań. Solidną, prawie pięćsetstronicową książkę, pozycję obowiązkową dla każdego fana pisarstwa Ziemiańskiego.
Z konieczności, jako że większość tekstów jest dobrze znana, zrezygnuję z omawiania poszczególnych opowiadań. Skorzystam zamiast tego z okazji, jaką daje zgromadzenie ich w jednym tomiku. Warto bowiem zastanowić się co powoduje, że Andrzej Ziemiański odnosi tyle sukcesów, że jego książki sprzedają się w tak wielkich nakładach.
|
|
| Marcin 'Sharn' Byrski: Valkiria
|
|
Zebrane tu opowiadania to porcja naprawdę świetnej polskiej literatury. Ziemiański bawi, straszy, intryguje, ale i doprowadza do tego, że ich treść czytelnikowi na długo pozostają w pamięci. Nad niektórymi trudno nie zastanowić się dłużej, nie przemyśleć pewnych spraw. Lekkość pióra Ziemiańskiego powoduje, że każdy tekst czyta się szybko i z zapartym tchem. Nie ma tutaj zbędnych przynudzeń, ciągnięcia akcji na siłę.
Wszystko jest w idealnych proporcjach. Umiejętność przeplatania faktów z fikcją to naprawdę rzadki dar a Ziemiański robi to perfekcyjnie (wciągnięcie do akcji Leśmiana w „Legendzie” było jednym z najlepszych posunięć, jakie widziałem, a raczej czytałem w życiu).
|
|
| Tomasz Kleta: Avatarae
|
|
Andrzej Ziemiański to aktualnie numer jeden polskiej fantastyki czysto rozrywkowej, sprawnie pisanej, atrakcyjnej zarówno językowo jak i fabularnie. Podczas milczenia Sapkowskiego, któremu pisanie zajmuje coraz więcej czasu, przejął pałeczkę przywództwa w fantasy i „Achają” zdobył rzesze fanów. Ale wszystko zaczęło się od wyśmienitej „Bomby Heisenberga”, która bój o nagrodę im. Janusza A. Zajdla przegrała tylko z „Katedrą” Dukaja. Tym opowiadaniem Ziemiański powrócił po latach milczenia i od razu wspiął się na wyżyny popularności. A potem były jeszcze kolejne świetne opowiadania, które zawsze stanowiły ozdobę numerów Nowej Fantastyki czy Science Fiction. W pewnej chwili stało się jasne, że kwestią czasu będzie zebranie tych tekstów w zbiór. I oto mamy „Zapach szkła”. Książka ukazuje się w idealnym momencie, bo niedawno tytułowe opowiadania wywalczyło nagrodę Fandomu Polskiego.
Zestawienie jest zachwycające, bo oprócz wspomnianych dwóch tekstów, chyba najlepszych i najbardziej nagradzanych mamy i zakręcone, szalone „Autobahn nach Poznań”, i „Waniliowe plantacje Wrocławia”, „Legendę”, wreszcie „Lodową opowieść” oraz „Czasy, które nadejdą”. Jest to przegląd prawie wszystkich opublikowanych od ukazania się „Bomby Heisenberga” opowiadań autora „Achai”.
|
|
|
|
|
|