Seria: 
... 31  32  33  34  35  36 ...

... 31  32  33  34  35  36 ...
Andrzej Ziemiański
Achaja, t.3 - wyd. 1

Jacek Piekara
Miecz Aniołów - wyd. 1

Andrzej Pilipiuk, Eugeniusz Dębski, Jacek Komuda, Jacek Piekara, Jarosław Grzędowicz, Maja Lidia Kossakowska, Szczepan Twardoch, Tomasz Kołodziejczak, Hubert Spandowski, Kamil C. Alster, Mateusz Bandurski
Małodobry

Anna Kańtoch
Miasto w zieleni i błękicie

Jacek Komuda
Opowieści z Dzikich Pól - wyd. 1

Andrzej Ziemiański
Zapach szkła - wyd. 1

Rafał A. Ziemkiewicz
Polactwo - wyd. 1

Andrzej Pilipiuk
Księżniczka - wyd. 1

Andrzej Drzewiński, Jacek Inglot
Bohaterowie do wynajęcia

Andrzej Kaliszewski
Piętka Czesław, niżej podpisany

Bohaterowie do wynajęcia
Andrzej Drzewiński, Jacek Inglot

data wydania: czerwiec 2004
ISBN-10: 83-89011-49-2
ISBN-13: XXX
wymiary: 125 x 195
liczba stron: 352
oprawa: miękka
seria: Bestsellery polskiej fantastyki
cena: 27.99
zamów:

Nie ma jednego bohatera. Nie ma jednej wspaniałej historii.

Jest kilkunastu, jak to się zwykło określać, barwnych bohaterów i dwanaście niesamowitych historii. Zapytacie, dlaczego niesamowitych? Cóż, jeśli jesteście inteligentni i macie poczucie humoru, sami znajdziecie odpowiedź – na ostatniej stronie książki.

„Bohaterowie do wynajęcia” — dwanaście najbardziej zwariowanych opowiadań w historii SF!

Zazwyczaj postacie kreowane przez autorów są, jakimi owi autorzy chcieliby być, ale jakimi – z pewnego ważnego powodu – być nie mogą. Obaj autorzy, znani z nieszablonowych wystąpień na konwentach, z drastycznych wypowiedzi i czynów ocierających się o dolne warstwy prawa i jeszcze niższe dobrego obyczaju, tu prezentują… wyciszone postacie, spokojną, filologiczno — filozoficzną narrację i poważne traktowanie problemów.

Żartuję! Tu nie ma miejsca na nudę. Greps goni zgrywę, a ta pointę. Jeśli kogoś nie powali, niech szuka pomocy w Narodowym Funduszu Zdrowia. Szybko!



: Kandydat do Unii
Otworzył gwałtownie oczy. Przebywał w kiszkowatym pomieszczeniu, ciasno zastawionym ceramicznymi pojemnikami, ze ścian zwisały plastykowe worki. Podszedł i odgarnął warstwę szronu. „Filety z makreli” odczytał. Dalej były „Ozorki cielęce”, a potem „Kurze udka”. No tak... Pojął, że znajduje się w magazynie żywnościowym statku. Innymi słowy, zielonemu udało go się wstrzelić wprost do lodówki.

Uniósł rękę i wdusił przycisk sygnalizatora. Potem, przyświecając sobie reflektorkiem, dotarł do drzwi. Jak w każdej szanującej się chłodni, od środka nie zainstalowano klamki. Zniechęcony przysiadł na jednej ze skrzyń i podkręcił ogrzewanie kombinezonu. Sytuacja nie wyglądała różowo, zwłaszcza, że nie wiedział, w jakim stanie są baterie w, zabytkowym w sumie, skafandrze.

Raptem pojaśniało. Obrócił głowę i dojrzał, że drzwi stoją otworem. Ha, był w czepku urodzony. Nie musiał forsować drzwi ani wracać do zielonego. Z radością powstał i ruszył ku mężczyźnie, grzebiącemu za jedną ze skrzyń. Ten dojrzał go, kiedy Enrico był już o krok. Podskoczył jak oparzony, a z rąk posypały mu się plastykowe woreczki.

— Inwazja! Czerwoni na pokładzie! — wrzasnął i wybiegł na zewnątrz.

Enrico opuścił wyciągniętą bratersko dłoń. Cóż, pomyślał, też bym się zdenerwował, znajdując kogoś w lodówce. Ruszył ku wyjściu i już przy pierwszym kroku stąpnął na coś śliskiego. Mimo rozpaczliwego wyrzutu ramion stracił równowagę i zwalił się na podłogę. Chrupnęło dość donośnie. Przerażony, miał w pierwszej chwili wrażenie, że coś sobie złamał, ale było jeszcze gorzej. To sygnalizator zielonego poszedł w drobny mak. Ciężko westchnął. Wyglądało na to, że w kwestii powrotu jest teraz zdany wyłącznie na domyślność kosmity.

Rafał Śliwiak: Wirtualna Polska
Matthew Pearl, autor bestsellerowej powieści Klub Dantego, stwierdził w jednym z wywiadów, że „podział na literaturę wysoką i niską na ogół skłonni są czynić pisarze, których książek nikt nie czyta”. Twierdzenie to jest mi dosyć bliskie, ponieważ wciąż zdarza mi się spotykać osoby (raczej jednak czytelników niż pisarzy), które są niezmiernie zdziwione, że czytam to, co czytam. To znaczy popularną literaturę rozrywkową, którą po prostu czytać się daje.

Zapewne podobnego do Pearla zdania są autorzy zbioru opowiadań Bohaterowie do wynajęcia, Andrzej Drzewiński i Jacek Inglot. Od początku nie kryją bowiem, że w tworzonej przez nich prozie chodzi o dobrą rozrywkę, zabawę słowem, grę konwencjami, nowe spojrzenie na stare pomysły.

Marzena Kowalska: Wirtualna Polska
Stworzeni przez Andrzeja Drzewińskiego i Jacka Inglota Bohaterowie do wynajęcia to tomik dwunastu opowiadań, w większości krótkich, dokładnie takich jak głosi napis na stronie tytułowej oto: „Dwanaście najbardziej zwariowanych opowiadań w historii SF”. Czyli power computer raz! A może i nie? Ale zaczynajmy, od początku.

Agnieszka 'Kudłata' Kawula: Poltergeist
Nakładem Fabryki Słów ukazał się kolejny „Bestseller polskiej fantastyki”, Bohaterowie do wynajęcia autorstwa Andrzeja Drzewińskiego i Jacka Inglota. Tom liczy sobie dwanaście naprawdę porządnych i wciągających tekstów z gatunku SF. Jeśli komuś się nie spodobają, to takiego delikwenta można już tylko izolować od społeczeństwa. Autorzy zapewniają czytelnikowi porcję dobrego humoru, a także świetnie gospodarują czas. Często zdarza się, że w zbiorze opowiadań trudno utrzymać równy poziom od początku do końca. Tu wygląda to inaczej. Wszystkie historie zasługują na uwagę. W trakcie czytania można się nie tylko pośmiać, ale także nieźle zamyślić, zadać kilka pytań, jak choćby do czego zmierzamy, jak daleko potrafi posunąć się człowiek, by zaspokoić swe ambicje, potrzeby, czy też na ile warto gonić za sensacją. Zatem teksty łączą przyjemne z pożytecznym. Nie wierzycie? Przekonajcie się sami.


eNotes.pl Magazyn Fantasy LOL Merlin Valkiria Wirtualna Polska