Seria: 
... 33  34  35  36  37 

... 33  34  35  36  37 
Jarosław Grzędowicz
Księga Jesiennych Demonów - wyd. 1

Arkadiusz Niemirski
Zbrodnia prawie doskonała - wyd. 1

Eugeniusz Dębski
Tropem Xameleona

Andrzej Pilipiuk, Rafał A. Ziemkiewicz, Anna Brzezińska
Zajdel 2003

Jacek Piekara
Sługa Boży - wyd. 1

Andrzej Pilipiuk
Kuzynki - wyd. 1

Jacek Dąbała
Prawo śmierci

Andrzej Ziemiański
Achaja, t.1 - wyd. 1

Andrzej Pilipiuk
Weźmisz czarno kure... - wyd. 1

Rafał A. Ziemkiewicz
Cała kupa wielkich braci

Achaja, t.1 - wyd. 1
Andrzej Ziemiański

data wydania: grudzień 2002
ISBN-10: 83-89011-05-0
ISBN-13: XXX
wymiary: 125 x 195
liczba stron: 624
oprawa: miękka
seria: Bestsellery polskiej fantastyki
cykl: Achaja
spis cyklu:
cena: 29.99


Achaja 1

: Sirius
— Otwierać! — huknął pięścią w drzwi. Drzwi jednak były zawarte. — Hej tyyyyy!!! Otwieraj, psiamać!

Piekarz musiał jednak coś wywęszyć. Jego twarz mignęła przez moment w oknie na piętrze i widać było, że ani myśli otwierać.

— Hej ty! Na jednej nodze! — chłopak chciał go wziąć podstępem. — Chleb przyszedłem kupić!

— Chleba nie ma — rozległ się przytłumiony głos z góry.

— No to mąkę kupię. Mnie tam zajedno!

— Po mąkę? A to do młyna idźcie!

— Toż zima — zdziwił się autentycznie chłopak. — Młyn zamknięty.

Piekarz nie znalazł kontrargumentu. Cisza przedłużała się coraz bardziej.

: Achaja
W niewielkim pomieszczeniu panowała cisza. Szesnastu chłopców i pięć dziewczyn nie miało ochoty na jakiekolwiek rozmowy. Urzędnicy zbyt byli zajęci pisaniem sążnistych dokumentów by zwracać uwagę na grupkę przestraszonych dzieci. Chociaż spojrzenia rzucane w stronę kolorowej sukni, choć ukradkowe, nie należały do rzadkości. Co jakiś czas tylko wchodził dziesiętnik i wyczytywał z listy czyjeś imię. Dzieciaków w sali rozprowadzania ubywało powoli.

— Achaja, córka Archentara!

O kim on mówi? Bogowie, co za fatalny akcent. Prawie w ogóle nie można go zrozumieć.

— Achaja, córka Archentara! — powtórzył dziesiętnik.

To... Bogowie, to ja! Dziesiętnik był pierwszym w jej życiu człowiekiem z gminu, który nie użył przed jej imieniem zwrotu „księżniczka”. Ale to było jeszcze do przełknięcia. Jak ten cham śmiał pominąć tytuł „Wielki Książę” przed imieniem jej ojca. Powinna go obrugać, ale... Coś takiego nie zdarzyło się jeszcze nigdy, nigdy odkąd mogła pamiętać.

Tomasz "Sir Jedi" Wojnowski: Enklawa Magii
Język użyty przez Ziemiańskiego jest porównywalny do tego, którym posłużył się Sapkowski pisząc Sagę o Wiedźminie: jest jednocześnie elokwentny i wulgarny, chamski. (...)
"Achaja - tom 1" to początek trylogii, która może być sztandarową pozycja polskiej fantastyki. Autor zaskoczył mnie bardzo pozytywnie i pokazał, że można napisać ciekawą powieść fantasy, używając do tego nieskomplikowanego języka, bo przecież najważniejszy jest pomysł. To świetna odskocznia od schematycznych powieści fantasty i za to należą mu się ogromne brawa! Polecam każdemu, w szczególności znudzonym siekaninami w stylu R.A. Salvatore'a, i tym, którzy chcą po prostu przeczytać kawał dobrej polskiej fantastyki.

Igor Szlapa: Wirtualna Polska
Od dawna wiadomo, że przeciętny Polak mający chociaż blade wyobrażenie o literaturze, spytany o przedstawiciela gatunku fantasy w kraju nad Wisłą odpowie zapewne – Andrzej Sapkowski.

Nie należy się temu dziwić, gdyż pan Andrzej wyrobił sobie już należną renomę, ale czy ma rzeczywiście monopol na dobre powieści fantasy? Otóż nie, bo na rynku jest wiele wspaniałych autorów, którzy mają potencjał i chęci i dzięki Bogu czasem chęci te dane jest nam przeczytać.

Jednym z nich jest Andrzej Ziemiański, człowiek o którym było głośno, a który ucichł na długi czas. Uznanie zdobył sobie między innymi powieściami Bramy strachu czy Przesiadka w przedpieklu.

Ostatnio na szczęście możemy obserwować swoiste odrodzenie pana Ziemiańskiego. Po doskonałym opowiadaniu Bomba Heisenberga przyszła kolej na powieść, która mogłaby stać się sztandarową przedstawicielką talentu autora.

Tak narodziła się Achaja.

Tytułowa bohaterka jest młodą księżniczką, która wskutek dworskich intryg, zawiści i chciwości bliskich jej osób szybko zostaje odsunięta z kolejki do tronu i to w dość brutalny sposób.

Dziewczyna błyskawicznie poznaje smak życia zwykłego człowieka w pełnym okrucieństwa świecie. Los zsyła ją do armii, następnie do niewoli, gdzie uczy się sztuki przetrwania. Przestaje już być grzeczną księżniczką. Rozumie, że aby coś od życia otrzymać trzeba również coś poświęcić. Atutem książki jest trójwątkowa fabuła.

Oprócz losów Achaji śledzimy również poczynania sprytnego, nieokrzesanego Siriusa, który z pomocą zgorzkniałego świątynnego pomocnika Zaana oraz miecza i podstępu pchnie się w górę po szczeblach kariery. Jest jeszcze lekko zdziwaczały czarodziej Archentar, który za swoje marzenia o władzy słono przypłaci, lecz wszystko wskazuje na to, że dobrze na tym wyjdzie.

Mimo trzech wątków, losy każdego z bohaterów śledzi się z takim samym zainteresowaniem. Na uwagę zasługuje fakt, że większość bohaterów to tak naprawdę typy spod czarnej gwiazdy, brutalni, przebiegli, psychicznie skrzywieni, a mimo to czytelnik darzy ich sympatią, zaczyna rozumieć, że świat jest tak skonstruowany, że z dnia na dzień coraz trudniej dojść do czegoś będąc uczciwym.

Oprócz głównych bohaterów jest masa postaci drugoplanowych i tu daje się zauważyć kolejny dowód nieprzeciętnego talentu autora, ponieważ postaci te są równie barwne, jak główni bohaterowie, a są to między innymi eteryczne wcielenie boga zła, brutalny mistrz szermierki będący obecnie w niewoli, czy jego kompan karzeł, który dzieli niewolników na swoiste warstwy społeczne według ich przydatności do pracy oraz zaspokajania jego zachcianek.

Czytając książkę domyślamy się, że losy naszych bohaterów w końcu będą musiały się skrzyżować i z niecierpliwością czekamy tego momentu, gdyż to stanowi główny motorem napędowy powieści. Powieści, która jest perłą w dorobku rodzimej fantasy.

Podsumowując, Achaja to obowiązkowa pozycja dla każdego kto uważa się miłośnikiem gatunku. Polecam ją tym wszystkim, którzy zwątpili w umiejętności pisarskie i inwencję twórczą polskich fantastów.

Książka jest doskonała, pełna głębi, artystycznie bogata, napisana z poczuciem humoru, inteligentna. Nie opiewa ona dziejów pięknego księcia, który macha mieczykiem na lewo i prawo nie czyniąc sobie przy tym nawet zadrapania.

Co to, to nie.

Edyta Muł-Pałka: Gildia literatury
Achaja to księżniczka Troy, córka Archentara, dziedziczka wielkoksiążęcego tytułu.

Achaja to pierwsza po wielu latach powieść Andrzeja Ziemiańskiego.

Akcja toczy się równolegle w trzech wątkach, które w tym tomie powieści nie zbliżają sie do siebie właściwie wcale, co prawda bohaterowie dwóch z nich spotykają się na samym końcu powieści, ale trudno tu już mówić o jakims zazębieniu.

Tytułowa bohaterka, jako niewygodna i stojąca na przeszkodzie, zostaje sprytnie usunięta przez macochę z pałacu. Trafia do wojska, stamtąd na pole walki a w końcu do luańkiej niewoli, skąd, żeby chyba nie było tak tragicznie jak to na pierwszy rzut oka wygląda, udaje jej się po paru latach uciec.

Śledzimy też losy dwóch osobników - pochodzącego zza Wielkiego Lasu, należącego do tzw. „Chorych Ludzi”, samozwańczego błędnego rycerza Siriusa i świątynnego skryby Zaana, który pod koniec życia wiedziony tym, co wyczytał w księgach pragnie u boku tego pierwszego być świadkiem i uczestnikiem wielu niesamowitych przygód. Co zresztą udaje mu się znakomicie. Z drobnych rozbójów i oszustów, jakimi są na początku, stają się jednymi z najbardziej znaczących osób w królestwie Troy.

Jest także czarownik Meredith. On z kolei powodowany prośbą boga udaje się na wyspę Zakonu, gdzie kończy zamurowany żywcem w celi i żeby uzyskać wolność zostaje.. demonem. W wielkim skrócie mówiąc.

Powieść wciąga, mimo pokaźnej liczby stronic czyta się ją szybko, a wyłaniający sie powoli obraz świata - krolestwa Troy, cesarstwa Luan, tyranii Symm, krainy Chorych Ludzi czy Arkach - zadziwia różnorodnością i odmiennością kultur. Mamy bowiem feudalizm, niską pozycję kobiety, niewolnictwo, matriarchat, barbarzyństwo; wspaniałe miasta kontrastują z ubogimi chatami, wykształceni z niepiśmiennymi, bogaci z biednymi.

Pełno też pałacowych intryg, fantasy miecza i szpady, skąpo ubranych kobiet i dziwnych obyczajów.

Jest również brutalnie. A nawet nie brutalnie, miejscami jest wręcz sadystycznie. Książka ukazuje świat, w którym życie ludzkie nie ma wielkiego znaczenia, człowieka można poniżyć, doprowadzić do rozpaczy, obłędu, zabić; świat tworzony krwią żołnierzy, potem i bólem niewolników, niepewnością rządzących, głupotą tłumu i wywołującą strach potęgą religii.

I o ile to okrucieństwo może być celowym zabiegiem artystycznym autora o tyle można mieć zastrzeżenie co do braku informacji na ten temat. Po rzucemiu okiem na tylną stronę okładki można bowiem odnieść wrażenie, że będziemy mieć do czynienia ze zgrabnym połączeniem fantasy i science-fiction, raczej łagodnym, a nie mrocznym w wymowie i brutalnym w słowach, jak to jest w istocie.

Robert Siata: Załoga G
Ziemiański to taki fantastyczo-literacki Małysz ostatnich lat. Kasuje wszelkie nagrody, wygrywa wszystkie konkursy fantastyczne, pojawia się na każdym konwencie jako gość honorowy. Może się to wydawać dziwne, bo karierę literacką rozpoczął stosunkowo dawno, w latach osiemdziesiątych, bez jakiś spektakularnych sukcesów. Potem przerwa… i tryumfalny powrót. Opowiadania opublikowane w dwóch czołowych magazynach fantastycznych, w Science-Fiction i w Nowej Fantastyce, przyniosły mu ogromny rozgłos i sławę. Nie dziwi więc, że poszedł za ciosem i napisał nową powieść. Powieść ze wszech miar niezwykłą i najprawdopodobniej przełomową w polskiej fantastyce.

Artur Machlowski: Valkiria
I tak na rynku pojawił się pierwszy tom powieści pt. „Achaja”. Grube tomiszcze odstraszało mnie od czytania, jednak z dnia na dzień dochodziły do mnie kolejne opinie, że to znakomita książka. Robert Łakuta grzmiał przez słuchawkę „...przeczytaj kpie bo warto!”. Niejako z obowiązku zmusiłem się w końcu i w drodze powrotnej do domu zatopiłem się w lekturze. W ten prosty sposób straciłem trzy dni z życiorysu. Bardzo dawno żadna książka nie wciągnęła mnie tak bardzo. Do późnej nocnej pory śledziłem losy bohaterów książki, czytałem przy obiedzie, w tramwaju, w sklepowej kolejce do kasy... To najlepsze świadectwo, że Ziemiański napisał coś bardzo dobrego.

Ballis: Valkiria
Dziś bez wahania stwierdzam, że jest to jedna z najlepszych książek, jakie czytałem. Kunsztowny język Andrzeja Ziemiańskiego, błyskotliwa, zaskakująca fabuła, a także takie drobiazgi, jak względnie atrakcyjna cena (29.99 zł.- jak za książkę o takiej objętości to nie jest dużo, choć i nie mało), niezłe wydanie, naprawdę ładne rysunki oraz… jeden z patronów medialnych (kto zgadnie, o który mi chodzi?) - to wszystko stanowi o wyjątkowej atrakcyjności tej pozycji.

Maciej Dzierżek: Poltergeist
Achaja autorstwa Andrzeja Ziemiańskiego, a właściwie pierwszy jej tom, wydany przez Fabrykę Słów, wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. Ta ponad sześciuset stronicowa powieść fantasy to najlepsza książka jaką zdarzyło mi się czytać ostatnimi czasy.


Wprost Magazyn Fantasy Science Fiction Valkiria Merlin Wirtualna Polska