Seria: 
... 12  13  14  15  16  17 ...

... 12  13  14  15  16  17 ...
Jack Campbell
Zaginiona flota. Waleczny

Anna Kańtoch
Przedksiężycowi, t.1

Robert Cichowlas, Jacek M. Rostocki
Sępy

Miroslav Žamboch
Mroczny Zbawiciel, t.2

Rafał W. Orkan
Głową w mur

Andrzej Pilipiuk
Oko Jelenia. Pan Wilków

Jack Campbell
Zaginiona flota. Odważny

Eugeniusz Dębski
Ostatnia przygoda

Peter V. Brett
Malowany człowiek, księga II

Waleria Komarowa
Jesienne ognie

Malowany człowiek, księga II
Peter V. Brett

data wydania: luty 2009
tytuł oryginału: The Painted Man
tłumaczenie: Marcin Mortka
ISBN-13: 978-83-7574-050-9
wymiary: 125 x 205
liczba stron: 320
oprawa: miękka
seria: Obca Krew
cykl: Malowany człowiek
spis cyklu:
cena: 29.99
zamów:
Czy znękana ludzkość znajdzie w sobie dość siły, by stanąć naprzeciw otchłańców z uniesioną głową?
Przecież od wieków potrafi się tylko chować za murami ochronnych runów…
Jedynie w odległej Krasji ludzie wypowiedzieli demonom otwartą wojnę. Co noc stają z nimi twarzą w twarz na ubitej ziemi – w naszpikowanym pułapkami Labiryncie. W obronie honoru przodków. Nie szczędząc ofiar i krwi.
Arlen, Leesha i Rojer są już dojrzałymi, doświadczonymi przez życie ludźmi. Odkrywają w sobie umiejętności i moce, które pozwolą im myśleć o próbie zmierzenia się z unicestwiającym świat złem. W krucjacie przeciwko potworom budzącym się do życia każdej nocy połączył ich nieubłagany los.To ostatni dzwonek dla ludzkości, ginącej w szponach opętanych żądzą mordu bestii.


Malowany człowiek, księga II
Dominik Broniek

Malowany człowiek, księga II
Dominik Broniek

Malowany człowiek, księga II
Dominik Broniek
: Labirynt
– Uwaga!
– Widzę dziewięć! – wrzasnął Miotacz z góry.
Dziewięć piaskowych demonów. Naganiacze zawsze usiłowali rozdzielić grupy szarżujących otchłańców, tak że do pułapki z rzadka docierało ich więcej niż pięć. Arlen zacisnął dłonie na runicznej włóczni. Oczy dal’Sharum płonęły dzikim podnieceniem.
Śmierć w alagai’sharak oznaczała tryumfalny pochód do raju.
– Światło! – doleciał ich okrzyk.
Gdy Naganiacze wprowadzali demony do pułapek, Miotacze rozpalali namoczone olejem pochodnie przed odpowiednio rozstawionymi lustrami. Załomy Labiryntu zalewało jaskrawe światło.
Zaskoczone otchłańce skrzeczały ze strachu i cofały się, zasłaniając oczy. Światło nie mogło ich zabić, ale dawało wyczerpanym Naganiaczom czas na ucieczkę. Przygotowani na eksplozję blasku wojownicy z wprawą obiegali doły i zeskakiwali do płytkich, chronionych runami okopów.

Ewa Hartman: Fahrenheit
W zasadzie Brett wykorzystał prosty schemat – jest coś złego, są wybrańcy, którzy postanawiają z tym walczyć, jest społeczeństwo, które woli zostawić wszystko bez zmian, niż stanąć do walki. Mimo to stworzył powieść bardzo dobrą, jeśli nie wybitną. Od pierwszej strony wciąga i trzyma w napięciu aż do ostatniej kropki. Koncepcja świata jest spójna, postacie wiarygodne, demony autentycznie przerażające. Brett umie sugestywnie pisać – posługuje się językiem z wprawą, o jakiej niektórzy mogą tylko pomarzyć. Jego opisy są tak plastyczne, że nawet bez świetnych ilustracji Dominika Brońka miejsca, postacie i potwory stają przed oczami jak żywe, a cała historia staje się przyswajalna jak ulubiona potrawa.

Maciej Szraj: Gildia
Kontynuacja książki Bretta to przede wszystkim wartka akcja. Tu nie ma czasu na przestoje, kiełkowanie oraz budowę charakterów, jak to miało miejsce w części pierwszej. Tutaj, zaczynając czytać, nie można przestać. Całość napisana jest tak, że każda następna linijka pochłaniana jest szybciej niż poprzednia. Pędzimy przed siebie, a znak „Stop” pojawia się dopiero na ostatniej stronie.

Krzysztof Księski: Paradoks
Całość napisana jest bardzo sprawnie i zajmująco. Brak dłużyzn, świeże pomysły oraz konsekwencja, z jaką autor trzyma się logiki wydarzeń, budzą podziw i uznanie dla pisarza. Udaje mu się utrzymać poziom pierwszej części. Fabuła pełna jest zaskakujących zwrotów akcji i nietuzinkowych pomysłów, a świat przedstawiony okazuje się jeszcze bardziej brutalny niż wydawałoby się to na pierwszy rzut oka.
Powyższe elementy sprawiają, że otrzymujemy świetną powieść, którą pochłania się błyskawicznie, nabierając apetytu na więcej. (...) To kawał świetnego fantasy, które powinno zadowolić każdego miłośnika tego typu literatury. Mamy tu też sporo interesujących typów ludzkich, które przekazują czytelnikowi prawdę o nim samym oraz o otaczających go ludziach i świecie. Brett jest bez wątpienia spostrzegawczym obserwatorem postaw i zachowań ludzkich, co oddał w powieści. W konsekwencji należy uczciwie przyznać, że „Malowany człowiek, Księga II" to znakomita powieść, która spodoba się praktycznie każdemu.

Michał "Grabarz" Sołtysiak: Poltergeist
Książkę charakteryzuje bardzo plastyczny język, bez dłużyzn, bezpretensjonalny, z tego powodu niemalże pochłania się ją w jeden wieczór. Jest to prawdziwe dark fantasy, bez naśladownictwa czy nieudolnie i sztucznie tworzonego "mroku".
Peter V. Brett stworzył paskudnie piękny świat, pełen przejmującej grozy.

Michał „Wiewiór” Musiał: Valkiria
Drugi tom Malowanego człowieka stanowi doskonałą kontynuację wydarzeń z pierwszej części – nasi bohaterowie dorastają, a los rzuca im pod nogi najrozmaitsze kłody – nie przeszkadza im to jednak z całych sił walczyć o to, w co wierzą, mimo że nie brakuje chwil zwątpienia. Świat powoli zmienia się, dzięki odkryciu Arlena i muzyce Rojera. Nie każdemu jednak zmiany są w smak – niektórzy przyzwyczaili się już do krycia po nocach we własnych chatach, inni chcieliby całą sławę i przywileje z racji tych osiągnięć zagarnąć dla siebie. Nie możemy wszak zapomnieć o tym, że Krasjanie także zdobyli tajemnicę runów wojennych…

Akcja w książce toczy się tempem błyskawicy i, podobnie jak w pierwszym tomie, nie ma tutaj czasu na odkładanie jej na później. Już samo przewracanie stron wydaje się być zbędną stratą czasu, więc nic dziwnego, że powieść tą można bez problemu łyknąć w parę godzin.

Odyniec: Click!
To, że spod pióra Bretta wyszła rzecz tak dobra, od premiery „Elantris” Brandona Sandersona zupełnie mnie nie dziwi. W obu przypadkach mamy do czynienia z pierwszą książką w dorobku pisarzy i obie premiery są po prostu znakomite. Widać, niektórzy tak potrafią.

Brett nie napisał po prostu książki fantasy. Udało mu się przede wszystkim stworzyć świat przekonujący, surowy i w dużym stopniu prawdziwy. Nie ma tutaj wyeksploatowanych do cna krasnoludów z nieodłącznym toporzyskiem w sękatej dłoni, zwiewnych elfów, smoków i innego fantastycznego inwentarza. Są za to przerażające i okrutne demony, duchy, które nocą wychodzą z Otchłani tylko po to, aby paść się ludzkim mięsem. Brett jednak nie epatuje okrucieństwem, on je po prostu opisuje jako bezsilny, ale drobiazgowy w swej pracy obserwator.


CD Action GameExe Click! Gazeta Studencka Valkiria Gildia Poltergeist Fahrenheit Wirtualna Polska