Seria: 
... 23  24  25  26  27  28 ...

... 23  24  25  26  27  28 ...
Jakub Ćwiek
Liżąc ostrze

Rafał Dębski
Kiedy Bóg zasypia

Tomasz Duszyński
Produkt uboczny

Milena Wójtowicz
Załatwiaczka

Andrzej Pilipiuk
Norweski dziennik 1: Ucieczka - wyd.2

Andrzej Pilipiuk
Czerwona gorączka

Miroslav Žamboch
Na ostrzu noża, t.2

Andrzej Pilipiuk
Dziedziczki - wyd. 2

Andrzej Pilipiuk
Księżniczka - wyd. 2

Andrzej Pilipiuk
Kuzynki - wyd. 2

Załatwiaczka
Milena Wójtowicz

data wydania: maj 2007
ISBN-13: 978-83-60505-35-9
wymiary: 125 x 195
liczba stron: 448
oprawa: miękka
cena: 29.95
zamów:

Emigracja inaczej? Załatwi ci to „Załatwiaczka”.
Urocza młoda Polka, która wygrywa nawet konkurs Miss Studentów, wyjeżdża do Exeter na studia. Jednak co dobrze się zaczyna, skończyć się może… dziwnie.
Małgorzata dostaje bowiem propozycję nie do odrzucenia: otrzyma w spadku dom po pewnej miłej staruszce, o ile przejmie po niej pracę... załatwiaczki.
Od tego momentu biega z telefonem przy uchu, zamienia szpilki na trampki a seksowną spódniczkę na ogrodniczki z pojemnymi kieszeniami. Bo kiedy ktoś powie:„załatw mi”, nie może wykręcić się od zlecenia. Nie, nie potrwa to długo...Zaledwie dziesięć lat!
Nowy zbiór opowiadań Mileny Wójtowicz z życzliwym humorem penetruje środowisko czarodziejów, wróżów, czytaczy marzeń, wampirów i innych specjalności branży magicznej. 

„Załatwiaczka” - oprócz świetnej zabawy - zapewnia także dreszcze jak z mglistego angielskiego horroru i zagadki kryminalne godne Agathy Christie.

 

Załatwiaczka

: Uchowaj Drakulo!
– Nie wybieram sobie zleceń – przypomniała Małgosia. – I nie mogę nikomu odmówić.
To był, musiała przyznać, najgorszy aspekt tej pracy. Każdy, kto wypowiedział formułkę, stawał się automatycznie zleceniodawcą. I wszystko jedno, czego chciał, ona musiała mu to dostarczyć. A niejaki Chris, lat czternaście, chciał słonia. Skąd dzieciak dowiedział się o załatwiaczach, kto powiedział mu, gdzie jej szukać, i kto zdradził mu formułkę, Małgorzata nie miała pojęcia. Ale uważała, że kto by to nie był, zasługiwał na to, by teraz tego słonia pilnować. Albo przynajmniej szukać dla niego nowego domu.
Na taką myśl z piersi Małgosi wyrwało się ciężkie westchnienie. Nie tak łatwo było znaleźć dobre, duże ręce, takie, które pomieściłyby zwierzaka.
– Jak długo to tu będzie siedziało? – zainteresował się Phillip, jakby odgadując jej myśli. Miał wampirzy stosunek do intruzów: jeśli już takiego nie da się uniknąć, to niech to będzie młoda kobieta z odsłoniętą szyją. Słoń, mimo że według załatwiaczki był płci żeńskiej, nijak do tej kategorii nie pasował. Przede wszystkim miał wyraźne braki w kwestii szyi. A długi nos to nie to samo. Gryzienie kogoś w szyję było przynajmniej podbudowane erotycznie, ale gryzienie w nos?… Uchowaj Drakulo!

: Rugby i voodoo
Tego właśnie chciał ojciec Chrisa, zagorzały i oddany kibic Czerwonych Kucyków. Jego klub w najbliższą sobotę miał grać mecz ze swoimi odwiecznymi rywalami, którzy byli oszustami, szalbierzami, narkomanami, sługami diabła i prawdopodobnie też masonami.
Zdaniem ojca Chrisa, tylko i wyłącznie dlatego jego ukochanej drużynie nie udało się z nimi wygrać ani razu w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Kucyki, żeby w końcu przełamać złą passę, niewątpliwie potrzebowały pomocy samego Boga, a w ostateczności załatwiaczki. Wrogów należało trochę osłabić, a resztę zostawić w mocnych rękach zawodników w czerwonych strojach.
Kontuzjowanie wszystkich graczy nie było proste, choć oczywiście wykonalne. Drobne utrudnienie polegało na tym, że mieli doznać tych urazów podczas gry. To wykluczało na przykład wypadki samochodowe w drodze na boisko, deszcz meteorów spadających na stadion i uderzających z chirurgiczną precyzją, a także nagłą epidemię grypy. Kontuzje miały spowodować przegraną, ale nie doprowadzić do przerwania gry.

Joanna Kuhn: Wirtualna Polska
Muszę przyznać, że Milena Wójtowicz zaimponowała mi ogromnym skokiem jakościowym pomiędzy Podatkiem i Załatwiaczką. Pozostajemy w obrębie tej samej konwencji – na pograniczu między światem ludzi, w bardzo konkretnym „tu i teraz”, i światem czarów, legend i fantazji. W Podatku przaśna rzeczywistość razem z biurokracją i różnymi nowymi modami w polskim wydaniu wdzierały się do fantastycznego świata, wymuszając na nieszczęsnych czarownikach, rusałkach i utopcach bycie trendy. W Załatwiacze już nie jest lekko ani beztrosko. To jest książka o wysokiej temperaturze emocjonalnej. O wyborach moralnych, dalekich od prostego wyboru między czernią a bielą. I o uczuciach. O przyjaźni, wierności, a także o tym uczuciu, o którego w świecie Załatwiaczki nie nazywa się wprost, ale które przecież budzi się na dnie serca… O ile ktoś je ma.


Agnieszka "Druzila" Krzyżewska: Paradoks

Podobnie jak w „Podatku”, połączenie świata magii i współczesności przychodzi autorce bardzo łatwo. Bo po co wkuwać starożytne formuły, skoro zaklęcia można sobie ściągnąć z internetu, nagrać na odtwarzacz mp3 i w dowolnym momencie wcisnąć „play”? Magiczne rytuały odprawiane w studenckiej pralni, czy czarnoksięskie symbole rysowane markerem, nie są niczym niezwykłym, zwłaszcza że akcja książki osadzona jest w boleśnie rzeczywistym (i prawdziwym) angielskim Exeter.

Język jest równie lekki i wesoły, co fabuła. Milena już od początku pokazuje czytelnikom, że potrafi dosadnie acz elegancko opowiadać o ludzkich przywarach i z humorem opisuje rozterki przeżywane przez bohaterów.


Maria Frank: Onet.pl
Czy kiedykolwiek marzyliście, że możecie wszystko? Lepiej uważajcie… Małgosia Brzeska, bohaterka "Załatwiaczki", najnowszej powieści Mileny Wójtowicz rzeczywiście może wszystko. I jakoś wcale jej to nie cieszy.



Wirtualna Polska Carpe Noctem Valkiria Esensja Gildia Fahrenheit Elkander