Seria: 
... 25  26  27  28  29  30 ...

... 25  26  27  28  29  30 ...
Jacek Piekara
Łowcy dusz - wyd. 1

Jacek Komuda, Jarosław Grzędowicz, Feliks W. Kres, Tomasz Kołodziejczak, Marcin Baryłka, Michał Studniarek, Jacek Drewnowski, Iwona Żółtowska, Mirosława Sędzikowska, Jan Atmański
Niech żyje Polska. Hura! t.1 - wyd.1

Mieszko Zagańczyk
Czarna Ikona, t.1

Eugeniusz Dębski, Jarosław Grzędowicz, Marcin Wroński, Milena Wójtowicz, Cezary Frąc, Paweł Majka, Sebastian Uznański
Tempus Fugit, t.1

Andrzej Pilipiuk, Maja Lidia Kossakowska, Romuald Pawlak, Eva Snihur, Tomasz Kołodziejczak, Tomasz Kaczmarek, Sebastian Imielski, Katarzyna Kruszewska
Tempus Fugit, t.2

Eugeniusz Dębski
Wydrwiząb

Romuald Pawlak
Wilcza krew, smoczy ogień

Andrzej Pilipiuk
Wieszać każdy może - wyd. 1

Jacek Piekara
Sługa Boży - wyd. 2

Jakub Ćwiek
Kłamca 2. Bóg marnotrawny - wyd. 1

Tempus Fugit, t.1
Eugeniusz Dębski, Jarosław Grzędowicz, Marcin Wroński, Milena Wójtowicz, Cezary Frąc, Paweł Majka, Sebastian Uznański

data wydania: listopad 2006
ISBN-10: 83-60505-04-7
ISBN-13: 978-83-60505-04-5
wymiary: 125 x 195
liczba stron: 488
oprawa: miękka
seria: Antologie
cena: 29.99
zamów:
zamów:
zamów:
Wspólnym tematem niniejszej antologii są czas i przestrzeń, od zarania dziejów pozostające żywiołami niemożliwymi do ujarzmienia przez człowieka. Godziny, minuty i sekundy są wszak tylko sposobem na okiełznanie czasu, wygląda jednak na to, iż nie zrozumiemy jego istoty. Ogólnie przyjęte jednostki miary zaś to nieudolna próba zrozumienia pojęcia przestrzeni. Zbiór opowiadań „Tempus Fugit” jest prawdziwą kopalnią gatunków, konwencji i sposobów na fantastykę, dlatego każdy znajdzie tu coś dla siebie. Poznaj więc nową wizję przyszłości Eugeniusza Dębskiego, wkrocz w mrożący krew w żyłach świat grozy Jarosława Grzędowicza. Swoich talentów literackich użyczyli również: Marcin Wroński, Milena Wójtowicz, Cezary Frąc, Paweł Majka i Sebastian Uznański. Oni już wiedzą, czym jest istota czasu i przestrzeni, nadeszła więc pora, byś dowiedział się i Ty…

Spis treści:
Jarosław Grzędowicz - Zegarmistrz i łowca motyli
Milena Wójtowicz - Załatwiaczka
Eugeniusz Dębski - Najważniejszy dzień w tym roku
Paweł Majka - Poświat
Marcin Wroński - Niewiele brakowało
Sebastian Uznański - Matka Gromów
Cezary S. Frąc - Odnaleźć Annę


Poświat
Grzegorz Domaradzki

Najwazniejszy dzień w tym roku
Grzegorz Domaradzki

Zegarmistrz i łowca motyli
Grzegorz Domaradzki
: Zegarmistrz i łowca motyli
Na Sadach Czerniakowskich nic się nie działo i nic nie odbiegało od normy bardziej niż młoda pokojówka paradująca po pokoju nago, przy rozsuniętych zasłonach.
Nie widywało się na przykład rosłego księdza klęczącego przy furtce willi i dłubiącego wytrychem w zamku w świetle elektrycznej latarki trzymanej przez jegomościa odzianego w kosztowną jesionkę Burberry i z cylindrem na głowie.
Posterunkowy Kundera wcale nie był głupi. Ale nawet ktoś stosunkowo bystry rzadko potrafi od razu znaleźć się w sytuacji kompletnie obłąkanej. Trudno powiedzieć, co ogłupiło go bardziej: ksiądz-włamywacz czy cylinder noszony do kraciastej jesionki i pumpów. W innym czasie i innym świecie ukuto określenie „dysonans poznawczy”.
Na widok zwykłych obwiesiów albo nawet przeciętnych mężczyzn wiedziałby, co robić. Osobliwy widok, który jawił mu się w świetle gazowych latarni, zakrawał na gorączkowy majak.
– Co tu się dzieje? – posterunkowy Kundera powinien był to huknąć służbowym głosem. Powinien był przygotować sobie gwizdek. Ale nade wszystko powinien był odwiesić pałkę na zaczep i wyjąć rewolwer.
Ksiądz uniósł tylko brwi, nadal spokojnie majstrując dwiema stalowymi szpilami w zamku. Szczęknęła zapadka, furtka uchyliła się ze skrzypieniem. Jegomość w cylindrze uniósł latarkę i smagnął twarz posterunkowego snopem blasku. Ksiądz zaczął się prostować.
Kundera zasłonił oczy dłonią.
– Zabrać światło! – warknął.
Cylinder usłuchał, ale policjant miał już zielone plamy przed oczami. Ksiądz z uśmiechem wyprostował się na całą ogromną wysokość. Posterunkowy w życiu nie widział tak wysokiego duchownego.
– Ach, panie stójkowy! – rozległ się nagle kobiecy głos gdzieś z tyłu.
Kundera odwrócił się, ale stając rozsądnie plecami do parkanu. Kobieta wynurzyła się zza samochodu zaparkowanego przy ulicy. „Ciemny fokker, z wypukłymi błotnikami” – przemknęło mu przez myśl. Dama była piękna, ale również absurdalnie wysoka. Żeby spojrzeć w turkusowe oczy pod jeździeckim kapelusikiem i zobaczyć kunsztowne pukle blond włosów otaczające szczupłą twarz, musiał zadrzeć głowę. Była również absurdalnie ubrana: w piaskowy kostium do jazdy konnej z bryczesami, wysokimi butami, w ręku trzymała nawet szpicrutę. „Przebierańcy” – przemknęło Kunderze przez głowę. „Wracają z jakiegoś balu”.
– Panie stójkowy, to ja zgubiłam klucz – powiedziała i wydęła kapryśnie wargi. Minęła policjanta i uwiesiła się na szyi księdza. – Najdroższy, poradziłeś sobie?
To było o jeden idiotyczny numer za dużo. Kundera puścił rękojeść pałki, pozwalając jej zawisnąć na rzemiennej pętli, i sięgnął do skórzanej kabury, zastanawiając się rozpaczliwie, czy załadował rewolwer. Amazonka, odwrócona do niego plecami, całowała księdza w usta, unosząc jedną nogę. Nagle postawiła ją na ziemi i odwróciła się błyskawicznie jak tancerka, machnąwszy ręką.
Kundera poczuł parzące smagnięcie przez szyję i krzyknął – chciał krzyknąć, ale usłyszał tylko syk, z jakim gorące powietrze zmieszane z rozpyloną krwią buchnęło przez szczelinę w jego szyi.

Rafał Śliwiak: Wirtualna Polska
(...) Bieg czasu każdy z nas odbiera odmiennie niż ktokolwiek inny. Podobnie inaczej każdy z nas postrzega czas w różnym okresie swego życia. I tak samo innym jawi się czas dla poszczególnych autorów, których teksty złożyły się na pierwszy tom Tempus fugit. Warto te indywidualnie zróżnicowane wizje poznać, dać im się wciągnąć albo nawiązać z nimi polemikę. I porównać z tymi, które znalazły się w drugim tomie antologii.

Agnieszka Szady: Esensja
Zbiory opowiadań mają to do siebie, że praktycznie zawsze każdy czytelnik znajdzie w nich coś dla siebie. W dwóch grubaśnych tomach antologii polskich opowiadań zatytułowanej „Tempus Fugit” znaleźć można groteskę i historię szpiegowską, space operę, fantasy i cyberpunk, a także cyberfantasy.
Antologia „Tempus Fugit” reklamowana jest jako zbiór polskich opowiadań o podróżach w czasie, jednak w trakcie lektury łatwo zauważyć, że w istocie chodziło również o podróże między wymiarami, o takich bowiem opowiada znaczny procent tekstów.

Makabrael: Elkander
 Gdyby właściciele Fabryki Słów mieli zmienić branżę i zabrać się za prowadzenie klubu piłkarskiego, to z całą pewnością zatrudniłby ich dawny wielki Real Madryt, bo "skład", który zamieścił swoje teksty w książce, spokojnie można by nazwać swoistym gwiazdozbiorem. Znajdziemy tu m.in. teksty Grzędowicza, Dębskiego, Wrońskiego, Uznańskiego... aż strach pomyśleć, że to dopiero pierwszy tom. Zostawmy jednak znane persony, bo z doświadczenia wiadomo, że nawet Real się na nich przejechał, i zajmijmy się literaturą.
(...)

Rafał Chojnacki: Carpe Noctem
Antologie Fabryki Słów zbierają bardzo dobre noty - nic dziwnego że wydawnictwo produkuje ich obecnie więcej. Dzięki temu oprócz opowiadań starych wyjadaczy można zaprezentować mniej znanych twórców, co zwykle owocuje różnorodnością zbioru. Projekt "Tempus Fugit" rozrósł się wydawcy tak bardzo, że postanowiono podzielić całość na dwa tomy. (...)
    Póki co zajmijmy się więc pierwszym woluminem, ja też czytałem je osobno, a nawet w pewnym odstępie czasu - dodam, że w niczym to nie przeszkadzało.   Zbiór tworzy siedem opowiadań. Niby niewiele, ale są to dość długie teksty. Pierwszą ligę reprezentują tu Jarosław Grzędowicz i Eugeniusz Dębski. Okazuje się, że przy niewielkim wsparciu młodszych kolegów i koleżanki udaje im się udźwignąć ciężar spoczywający na barkach autorów. Pierwszy tom "Tempus Fugit" stanowi bowiem dziełko bardzo udane.

Tomasz 'Sting' Chmielik: Poltergeist
Tematem przewodnim Tempus Fugit jest czas i podróże z nim związane. Wydawca nawiązuje do Wehikułu Czasu Wellsa i z pewnością nie jest to porównanie chybione. Odważę się nawet stwierdzić, że sam Wells byłby oczarowany pozycjami zawartymi na ponad ośmiuset stronach ogromnej antologii. Bardzo przyjemnie obserwuje się bowiem, jak do oklepanego tematu każdy kolejny autor wnosi powiew świeżości.


Katedra Załoga G Valkiria Carpe Noctem Esensja Merlin Poltergeist Fahrenheit Avatarae Wirtualna Polska